• kontakt@twojeteksty.pl

Content Burger, czyli co łączy copywritera i szefa kuchni?

content burger

Content Burger, czyli co łączy copywritera i szefa kuchni?

Wyobraź sobie, że przychodzisz do najlepszej burgerowni w Twoim mieście. Siadasz przy stoliku i zamawiasz swoją ulubioną pozycję. Oczami wyobraźni już widzisz, jak gorący oraz apetyczny burger ląduje na Twoim talerzu. Zmysły stają się coraz ostrzejsze na wspomnienie idealnie wysmażonego mięsa (koniecznie na średnio!), świetnego sosu i świeżych dodatków. Brzmi smakowicie, prawda? W takim razie wyobraź sobie, że po chwili otwierasz oczy, a przed sobą widzisz zawiniętego w papier burgera z fast-foodowej sieciówki. Rozczarowujące? Jeśli tak uważasz, to miło mi powitać Cię w świecie generycznego contentu, gdzie Twój copywriter może stać się prawdziwym szefem kuchni.

Dlaczego copywriter staje się obecnie szefem kuchni?

Na początku mała ciekawostka. Przedstawione we wstępie porównanie przyszło mi na myśl w czasie… gotowania obiadu 🙂 Dlatego okazuje się, że hasło „Faceci do garów” czasami może przynieść wymierne korzyści!

Wracając – kiedy obserwuję aktualne rynkowe trendy, moje wymyślone porównanie wydaje mi się naprawdę adekwatne. Jeżeli akurat nie śledzisz tych prawdziwych lub samozwańczych ekspertów od marketingu, to przedstawię Ci pokrótce ich działalność. Jej idealnym odzwierciedleniem będzie parafraza słynnego mema:

„Ty, to niemożliwe, że nie lubisz AI. Na pewno jakiegoś badziewnego prompta miałeś. Serio – jakie schizy, co ty gadasz. Złego prompta miałeś, mówię Ci. Spróbuj innego, ja Ci załatwię. Nie da się nie lubić AI, inne musisz spróbować, bo różne są!”.

różne som

Co łączy content z burgerem?

AI już teraz zmieniło zasady gry i w przyszłości zmieni je jeszcze bardziej. Jeżeli chcesz pracować w szeroko pojętym marketingu albo sprzedaży, ignorowanie tej technologii byłoby, ujmę to delikatnie, nierozsądne.

Jednak równie nierozsądne jest założenie, że AI rozwiązuje wszystkie problemy tego świata. Niestety, na tym właśnie polega efekt pompowania bańki i zachłyśnięcia się nową technologią. Do tego dochodzą także różni „eksperci”, którzy już teraz wieszczą, że bez modeli językowych nie będzie treści, nie będzie jakości, nie będzie polubień, nie będzie niczego![*]

Oczywiście nikogo pewnie nie zaskoczy to, że wspomniani „eksperci” mają istotny interes w krzewieniu takich przekonań 😉

Czy AI jest przełomem? Niewątpliwie. Jednak żaden przełom nie sprawił, że nasze życie natychmiastowo zmienia się o 180 stopni.

Tutaj właśnie wkracza (cała na biało) moja alegoria z burgerem.

Ja sam porównałbym content generowany przez AI do burgera z Twojej ulubionej sieciówki. Jasne, czasami będzie to dobry pomysł na szybki obiad. W końcu cheat day raz na jakiś czas nie jest jakimś szczególnie dużym problemem. Nie zawsze też mamy ochotę czekać na nieco bardziej wykwintne danie.

Dlaczego więc restauracje w formie burgerowni nadal istnieją, skoro każdy może skorzystać z opisywanych wyżej sieciówek? Odpowiedź jest bardzo prosta. Ponieważ istnieje duża różnica pomiędzy wykwintnym posiłkiem i zjadliwym burgerem.

Cóż, podobnie jest z contentem. Dzisiaj AI jest w stanie generować praktycznie wszystkie treści, o jakich tylko zamarzysz. Nie bez powodu z tej technologii korzystają niemal wszystkie agencje marketingowe, redakcje prasowe i firmy z wielu branż. Ba! Ja sam posiłkuję się AI przy researchu i organizacji procesów kreatywnych. Powiem więcej! Poprosiłem nawet AI o wygenerowanie mi zdjęcia burgera i oto mój frykas:

AI Burger

Wygląda nieźle, prawda? 😉

Rewolucja czy ewolucja?

Problem polega jednak na tym, że mnóstwo ludzi zapomina o jednej ważnej kwestii. AI było, jest i jeszcze przez długie lata pozostanie tylko narzędziem. Co gorsza, narzędziem dość omylnym, któremu nie należy bezgranicznie ufać.

Myślicie, że przesadzam? W takim razie zachęcam do przeczytania wywiadu z Samem Altmanem, czyli ojcem współczesnego AI. Jeżeli o nim nie słyszeliście, to wystarczy wiedzieć tyle, że Sam Altman to CEO firmy Open AI, czyli organizacji odpowiedzialnej za nasz ulubiony Chat-GPT.

Spojler – w tym wywiadzie nawet CEO Open AI przyznaje, że jest zaskoczony tym, jak bardzo ludzie ufają modelom językowym.

Magia „human touch” jest na wyciągnięcie ludzkiej ręki!

Wróćmy na chwilę do wizji, którą przedstawiłem we wstępie. Kiedy chcesz dostać naprawdę dobry content, a dostajesz gotowca wygenerowanego przez AI, możesz się poczuć niczym fan burgerów obdarowany sieciówkowym przysmakiem.

Niektórzy próbują z tym walczyć, bo już teraz znajdziesz w internecie liczne narzędzia do „humanizowania” treści. Swoją drogą – piękny przykład rozwiązania problemu, który w ogóle nie powinien być problemem 🙂

Jednak sama obecność takich rozwiązań pokazuje jedno. Zarówno w gastronomii, jak i przy tworzeniu contentu, doświadczony specjalista to Twój sojusznik, a jego „dotyk” zupełnie zmienia oblicze dania.

magia human touch

Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, gdzie generyczny content już nie tylko odstrasza, ale wprost denerwuje ludzi. Jeżeli więc zależy Ci na wyrobieniu unikalnego tonu marki, używaniu przekazu nacechowanego emocjami i szeroko pojętym indywidualnym podejściu, polecam Ci przetestowanie współpracy z profesjonalnym copywriterem.

Jasne, modele językowe są w stanie stworzyć Ci gotowy content. Na tej samej zasadzie Termomix lub inny robot może ugotować Ci cały obiad. Czy to jednak oznacza, że wizyta w dobrej restauracji nie ma sensu? Wnioski pozostawiam Tobie 😉

Przy okazji zapraszam do lektury innych tekstów na blogu i do kontaktu w sprawie ewentualnych zleceń – kontakt@twojeteksty.pl.

TwojeTeksty.pl
TwojeTeksty.pl

This site is protected by wp-copyrightpro.com